Goci w Kotlinie Hrubieszowskiej to dowód na to, że nasza ziemia skrywa historie godne Hollywood. Niezależnie od tego, czy macie w DNA 2% germańskiej krwi, czy po prostu kochacie ciekawe miejsca – Masłomęcz to punkt obowiązkowy na mapie Lubelszczyzny.
Macie już swoje plecione bransolety? Dajcie znać, czy widzieliście już tę niesamowitą „żywą” twarz gockiej kobiety!
W nowym budynku Centrum przewidziano punkt gastronomiczny i kawiarenkę. Plany zakładają, by menu nawiązywało do lokalnych produktów i (w miarę możliwości) starożytnych receptur, co idealnie wpisuje się w klimat "slow food", który tak lubimy na blogu.
Masłomęcz nie stoi w miejscu, to już nie jest tylko "kilka chat na polu", ale europejskiej klasy park archeologiczny, który z każdym rokiem będzie stawał się wygodniejszy i ciekawszy dla turystów.
Tuż obok muzeum znajduje się rekonstrukcja osady. To nie jest zwykłe muzeum pod chmurką to miejsce, w którym historia pachnie dymem i słychać meczenie kóz.
Wielka Chata: Imponująca konstrukcja, w której faktycznie bytują zwierzęta
Warsztaty rzemieślników: Możecie zajrzeć do chaty wojownika, garncarza czy kowala.
Ziemianka: Pozwala poczuć surowość dawnego życia.
Dom Tkaczki: W domu tkaczki możecie na własne oczy zobaczyć, jak z surowej wełny powstawały misterne tkaniny, które później zdobiły gockie stroje.
W planach są cykliczne warsztaty "żywej archeologii", gdzie pod okiem specjalistów będzie można nie tylko patrzeć, ale samemu spróbować sił w garncarstwie czy tkactwie na profesjonalnie przygotowanych stanowiskach.
Przypadek, buraki i wielka nauka
Historia odkrycia Gotów w Masłomęczu brzmi trochę jak scenariusz filmu. Nie było żadnej mapy skarbów, był za to... rolnik i jego pole. Wszystko zaczęło się w 1977 roku, podczas rutynowych prac polowych w Masłomęczu natrafiono na dziwne przedmioty i fragmenty ceramiki.
Na szczęście wieść o tym dotarła do profesora Andrzeja Kokowskiego z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Kiedy archeolodzy wbili pierwsze łopaty, szybko zdali sobie sprawę, że nie mają do czynienia ze zwykłą osadą, ale z jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Europie.
Profesor Kokowski, który stał się „ojcem” masłomęckich Gotów, poświęcił dziesięciolecia na badanie tutejszych nekropolii. To dzięki jego uporowi i pasji świat dowiedział się o niesamowitych rytuałach (jak np. specyficzne dla Gotów pochówki cząstkowe) oraz o tym, że tutejsza społeczność była niesamowicie bogata i świetnie zorganizowana. Przez lata Masłomęcz był dla archeologów tym, czym dla egiptologów jest Dolina Królówk, opalnią wiedzy, która kompletnie zmieniła nasze myślenie o tym, co działo się na polskich ziemiach w pierwszych wiekach naszej ery. Największą sensacją są luksusowe dary z kurhanu księżniczki, w tym unikatowe rzymskie szkło i biżuteria, które dowodzą bogactwa tutejszych elit. Archeolodzy odkryli też zagadkowe pochówki cząstkowe, gdzie brakujące części ciała świadczą o skomplikowanych i mrocznych rytuałach kontaktu ze zmarłymi. Symbolem kunsztu tutejszych rzemieślników stały się precyzyjne fibule w kształcie kaczek oraz rzadka złota blaszka z wizerunkiem męskiej twarzy. Całość uzupełniają tysiące bursztynowych paciorków i rzymskie denary, potwierdzające, że Masłomęcz był tętniącym życiem centrum handlowym na mapie starożytnej Europy.
Goci nie wzięli się znikąd, nie ruszyli na południe w ramach niedzielnego spaceru. Według legend i przekazów historycznych (m.in. Jordanesa), wszystko zaczęło się od wizji ich króla, Beriga. To on miał wyprowadzić swój lud na trzech statkach z mroźnej Skandynawii (Gothiscandzy) na południowe wybrzeża Bałtyku.
Jednak to kilka pokoleń później, w II wieku n.e za panowania króla Filimera, zapadła kluczowa decyzja: „Idziemy dalej”. Filimer, widząc, że populacja rośnie, a zasoby na Pomorzu się kończą, poprowadził Gotów wzdłuż Wisły i Bugu, aż do krainy, którą nazywali Oium, co w ich języku oznaczało po prostu „krainę wodną” lub „łąki”. Kotlina Hrubieszowska z jej rzekami i nieprawdopodobnie żyzną ziemią była dla nich właśnie takim rajem. To tutaj król i jego starszyzna zdecydowali: „Tu zostajemy, tu budujemy nasz nowy dom”. I tak narodziła się potęga grupy masłomęckiej. Zostali tu do IV wieku, budując potęgę opartą na handlu z Imperium Rzymskim i doskonałym rzemiośle.
Jak dojechać?
Masłomęcz leży zaledwie 10 minut jazdy (ok. 8 km) od Hrubieszowa. Jadąc z miasta, kierujcie się na południe drogą nr 844, a następnie odbijcie na lokalne drogi zgodnie z drogowskazami na "Wioskę Gotów". Parking na miejscu jest bezpłatny i pomieści sporo aut.
Bilety i czas zwiedzania
Bilet łączony (Muzeum + Wioska): 30 zł (normalny) / 20 zł (ulgowy).
Czas: Rezerwujcie sobie minimum 2–2,5 godziny. Sama wystawa z filmem to około godzina, a spacer po wiosce i pogawędki z rekonstruktorami potrafią wciągnąć na dłużej.
Kalendarz Wydarzeń 2026
Masłomęcz żyje imprezami! Jeśli możecie, celujcie w te daty:
1-3 Maja: Majówka u Gotów – pierwsze duże pokazy rzemiosła.
20 Czerwca: Noc Kupały – gockie obrzędy ognia i wody.
25-26 Lipca: Biesiada Archeologiczna – największe wydarzenie w roku! Bitwy, wielkie gotowanie i setki rekonstruktorów.
12 Września: Pożegnanie lata – warsztaty dawnych technologi
Oto kilka propozycji, które idealnie uzupełnią gocką przygodę:
Hrubieszów – Cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny: Unikat w skali kraju to jedyna w Polsce i jedna z dwóch na świecie prawosławnych cerkwi z trzynastoma kopułami.
Strzyżów – Wioska z ogromnym, barokowym pałacem (obecnie niestety można go oglądać głównie z zewnątrz, ale park robi wrażenie).
Protip : Region jest bardzo płaski, więc jeśli macie ze sobą rowery, Kotlina Hrubieszowska to raj. Drogi są spokojne, ruch mały, a widoki na pola bezkresne.
W Masłomęczu otwarto niedawno coś, co sprawiłoby, że nawet najbardziej znużony uczeń poczułby dreszcz emocji – multimedialne Centrum Dziedzictwa Archeologicznego. Zaczynamy od seansu w kinie. To nie jest jakaś tam nudna pogadanka, ale dwudziestominutowy, porywający film (dla najmłodszych jest wersja 12-minutowa), który rzuca nas prosto w wir gockich wydarzeń. A potem? Potem wchodzimy do podziemi, do prawdziwego skarbca. To, co znaleziono w Masłomęczu i okolicach, przechodzi ludzkie pojęcie. Mamy tu słynny kurhan księżniczki – dowód na to, że gockie kobiety miały nie tylko status, ale i niebywały gust. Dzięki współpracy z technikami kryminalnymi odtworzono ją tak wiernie, że moja towarzyszka podróży, Tosia, przez dłuższą chwilę była święcie przekonana, że to żywa pani, która zaraz nas zapyta o drogę do najbliższego tkacza!
Czy wiecie, że niemal dwa tysiące lat temu dzisiejsze okolice Hrubieszowa były jednym z najważniejszych centrów cywilizacyjnych w tej części Europy? To tutaj, na żyznych czarnoziemach, swój „przystanek” na drodze ku Morzu Czarnemu zrobili Goci. Dla mnie ta wyprawa miała wymiar niemal metafizyczny. Analizując drzewo genealogiczne, odkryłem, że jedna z moich linii rodzinnych od 9 pokoleń zamieszkuje te okolice.
Kiedy badania DNA wykazały u mnie 2% germańskich genów, wiedziałem, że muszę odwiedzić Masłomęcz.Wiem, że te 2% w wynikach DNA to statystyczny detal, ale stojąc tam, na środku hrubieszowskiego pola, trudno było nie poczuć dziwnej ekscytacji. Patrzyłem na tę ziemię i myślałem: 'Kurczę, może moi przodkowie faktycznie mijali się tu z Gotami na szlaku?
Sprawdź nas:
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.