Z Rynku robisz dosłownie kilka kroków i nagle trafiasz w zupełnie inny klimat. Plac Solny jest spokojniejszy, jakby ktoś ściszył tu miasto o jeden poziom. Od wieków handlowano tu solą, dziś rządzą kwiaty – i to przez całą dobę, co oznacza, że nawet późnym wieczorem możesz kupić bukiet bez kombinowania. Między straganami oczywiście czają się krasnale. Nie rzucają się w oczy od razu, trzeba się chwilę porozglądać, czasem nawet przykucnąć, czasem spojrzeć w górę.
Najciekawsze to:
krasnale przy ratuszu
przy fontannie
przy restauracjach
Z Rynku robisz dosłownie kilka kroków i nagle trafiasz w zupełnie inny klimat. Plac Solny jest spokojniejszy, jakby ktoś ściszył tu miasto o jeden poziom. Od wieków handlowano tu solą, dziś rządzą kwiaty – i to przez całą dobę, co oznacza, że nawet późnym wieczorem możesz kupić bukiet bez kombinowania. Między straganami oczywiście czają się krasnale. Nie rzucają się w oczy od razu, trzeba się chwilę porozglądać, czasem nawet przykucnąć, czasem spojrzeć w górę.
Najciekawsze to:
krasnale przy ratuszu
przy fontannie
przy restauracjach
Z Rynku robisz dosłownie kilka kroków i nagle trafiasz w zupełnie inny klimat. Plac Solny jest spokojniejszy, jakby ktoś ściszył tu miasto o jeden poziom. Od wieków handlowano tu solą, dziś rządzą kwiaty – i to przez całą dobę, co oznacza, że nawet późnym wieczorem możesz kupić bukiet bez kombinowania. Między straganami oczywiście czają się krasnale. Nie rzucają się w oczy od razu, trzeba się chwilę porozglądać, czasem nawet przykucnąć, czasem spojrzeć w górę.
Najciekawsze to:
krasnale przy ratuszu
przy fontannie
przy restauracjach
Z Rynku robisz dosłownie kilka kroków i nagle trafiasz w zupełnie inny klimat. Plac Solny jest spokojniejszy, jakby ktoś ściszył tu miasto o jeden poziom. Od wieków handlowano tu solą, dziś rządzą kwiaty – i to przez całą dobę, co oznacza, że nawet późnym wieczorem możesz kupić bukiet bez kombinowania. Między straganami oczywiście czają się krasnale. Nie rzucają się w oczy od razu, trzeba się chwilę porozglądać, czasem nawet przykucnąć, czasem spojrzeć w górę.
Najciekawsze to:
krasnale przy ratuszu
przy fontannie
przy restauracjach
Z Rynku robisz dosłownie kilka kroków i nagle trafiasz w zupełnie inny klimat. Plac Solny jest spokojniejszy, jakby ktoś ściszył tu miasto o jeden poziom. Od wieków handlowano tu solą, dziś rządzą kwiaty – i to przez całą dobę, co oznacza, że nawet późnym wieczorem możesz kupić bukiet bez kombinowania. Między straganami oczywiście czają się krasnale. Nie rzucają się w oczy od razu, trzeba się chwilę porozglądać, czasem nawet przykucnąć, czasem spojrzeć w górę.
Najciekawsze to:
krasnale przy ratuszu
przy fontannie
przy restauracjach
Z Rynku robisz dosłownie kilka kroków i nagle trafiasz w zupełnie inny klimat. Plac Solny jest spokojniejszy, jakby ktoś ściszył tu miasto o jeden poziom. Od wieków handlowano tu solą, dziś rządzą kwiaty – i to przez całą dobę, co oznacza, że nawet późnym wieczorem możesz kupić bukiet bez kombinowania. Między straganami oczywiście czają się krasnale. Nie rzucają się w oczy od razu, trzeba się chwilę porozglądać, czasem nawet przykucnąć, czasem spojrzeć w górę.
Najciekawsze to:
krasnale przy ratuszu
przy fontannie
przy restauracjach
Z Rynku robisz dosłownie kilka kroków i nagle trafiasz w zupełnie inny klimat. Plac Solny jest spokojniejszy, jakby ktoś ściszył tu miasto o jeden poziom. Od wieków handlowano tu solą, dziś rządzą kwiaty – i to przez całą dobę, co oznacza, że nawet późnym wieczorem możesz kupić bukiet bez kombinowania. Między straganami oczywiście czają się krasnale. Nie rzucają się w oczy od razu, trzeba się chwilę porozglądać, czasem nawet przykucnąć, czasem spojrzeć w górę.
Najciekawsze to:
krasnale przy ratuszu
przy fontannie
przy restauracjach
Z Rynku robisz dosłownie kilka kroków i nagle trafiasz w zupełnie inny klimat. Plac Solny jest spokojniejszy, jakby ktoś ściszył tu miasto o jeden poziom. Od wieków handlowano tu solą, dziś rządzą kwiaty – i to przez całą dobę, co oznacza, że nawet późnym wieczorem możesz kupić bukiet bez kombinowania. Między straganami oczywiście czają się krasnale. Nie rzucają się w oczy od razu, trzeba się chwilę porozglądać, czasem nawet przykucnąć, czasem spojrzeć w górę.
Najciekawsze to:
krasnale przy ratuszu
przy fontannie
przy restauracjach
Zaczynasz na Rynku.
I tu od razu wpadasz w pułapkę, „Jeszcze tylko jeden krasnal”. Nie. To się nigdy tak nie kończy.
Znajdziesz tu:
krasnale przy ratuszu
przy fontannie
przy restauracjach
Już na starcie masz kilka sztuk i poczucie, że jesteś łowcą.
Najciekawsze to:
krasnale przy ratuszu
przy fontannie
przy restauracjach
Dla dzieci przygotowano specjalną mapę z około 60 krasnalami i zestawem naklejek (ok. 25 zł), która zamienia spacer w małą grę terenową, a dla bardziej ambitnych jest druga opcja, mapa z większością krasnali (ok. 15 zł), pozwalająca podejść do tematu już bardziej „kolekcjonersko”, ale nawet z mapą trzeba mieć oczy szeroko otwarte, bo krasnali jest znacznie więcej i ciągle przybywają, więc można znaleźć coś ponad plan i to nie tylko w centrum, bo poukrywane są też przy szpitalach, w Zoo, w Ogrodzie Botanicznym i w wielu mniej oczywistych miejscach, gdzie trafia się na nie trochę przypadkiem, a to właśnie daje największą frajdę.
Pierwsze kroki najlepiej skierować do jednego z dwóch punktów informacji turystycznej w samym sercu miasta – masz klasyczny, oficjalny punkt IT na Rynku oraz drugi, tuż naprzeciwko, w całości poświęcony krasnalom, gdzie oprócz mapy dostaniesz konkrety, ciekawostki i od razu złapiesz klimat tej trochę absurdalnej, a bardzo wrocławskiej zabawy.
Malowanie krasnali na murach to jedno, ale postawić je na stałe, w samym centrum miasta, to już zupełnie inna historia, dlatego w 2001 roku przy ul. Świdnickiej stanął pierwszy „legalny” krasnal z brązu, Papa Krasnal, dokładnie w miejscu dawnych happeningów Pomarańczowej Alternatywy, i nie był to przypadek, tylko świadomy symbol: mały, trochę ironiczny, jakby mówił „i tak tu będę”, przypominając, że śmiech potrafi przetrwać wszystko. Potem poszło już szybko od 2005 roku zaczęły pojawiać się kolejne figurki, coraz bardziej „miejskie”, związane z konkretnymi miejscami i historiami, aż w końcu ktoś odkręcił kurek i dziś swoje krasnale mają banki, restauracje i instytucje, a ich liczba dawno wymknęła się liczeniu, co w sumie jest najlepsze, bo Wrocław zrobił coś sprytnego, zamienił historię oporu w miejską grę, bez patosu i wielkich pomników, za to z uśmiechem, dzięki czemu zamiast patrzeć w górę na fasady, zaczynasz patrzeć pod nogi i tam, między kostką brukową, siedzi krasnal z kuflem, który mówi wszystko, co trzeba o tym mieście.
W 2016 roku, podczas podróży z Lednic do Mikulova w kraju południowomorawskim, naszym oczom ukazał się znak informujący o magicznym miejscu znanym jako Farma Pálava, siedzibie winnicy Vican , gdzie można delektować się wyśmienitymi serami i ciekawymi, wysokiej jakości winami. Bez wahania skręciliśmy na wąską boczną drogę i w mgnieniu oka znaleźliśmy się na miejscu. Od tamtej pory mieliśmy przyjemność odwiedzić winnicę Vican jeszcze dwukrotnie. Widzimy, że to miejsce dynamicznie się rozwija - powstał nowy budynek winiarni, pojawiły się miejsca parkingowe dla rowerów, leżaki, gdzie można odpocząć oraz delektować się wyśmienitym jedzeniem i i winem.
Poniżej widok na budynek winiarni w którym odbywają się również imprezy okolicznościowe.
Farma Pálava znajduje się w samym sercu Pálavy, powstała w 2014 roku. Nastawiona jest na produkcję naturalnych serów krowich i kozich, które wzbogacane są przy użyciu regionalnych ziół. Kompozycje smaków idealnie komponują się z winami z Vican. W sklepie można zaopatrzyć się zarówno w sery dojrzewające na dębowych półkach (krowie co najmniej 6 miesięcy, kozie minimum rok), jak i sery świeże.
Zarówno Farma jak i winnica są własnością rodziny Vican, ciekawostka dla tych którzy gustują w czeskich komediach, założycielem Vinařství Vican jest Pan Tomáš Vican producent serialu "Winiarze" i trylogii "Bobule" w Polsce pierwsza część filmu znana pod tytułem "Młode wino", wkręcił się tak mocno w tematykę, iż w 2015 sam poszedł w ślady Honzy i został winiarzem.
Obecnie winorośl uprawiana jest na 32 h, a na potrzeby przechowywania zakupione zostało 5 prawie stuletnich piwnic winiarskich.
Vinařství Vican oferuje szeroką paletę win białych:
Traminer
Chardonnay
Pinot gris
Silvaner
Pálava
Dla miłośników czerwonych win, Vican produkuje wina z takich odmian jak:
Cabernet Sauvignon
Frankovka (Blaufränkisch)
Merlot
Pinot Noir
Dla mnie najciekawszy szczep to Pálava czyli hybryda mojego ukochanego Gewürztraminera i Müller Thurgau, odmiana ta nie rozprzestrzeniła się daleko poza Morawy, poza Czechami w niewielkich ilościach, sadzona jest na Słowacji. Z uwagi na nieco wyższą zawartość kwasów, wina Pálavy miewają bardziej delikatną harmonię, są wzbogacone o nutę waniliową i dla wielu wielbicieli są bardziej pociągające od Traminu.
Wina Vican głównie dojrzewają w 600-litrowych beczkach dębowych i akacjowych, dodatkowo winnica oferuje osobną linię win Kvevri House , które dojrzewają w tradycyjnych amforach gruzińskich zwanych kwewri.
Dodatkową atrakcją dla dzieci są zwierzęta które chodzą sobie swobodnie koło placu zabaw, w 2016 roku były to kozy Thelma i Luisa, ostatnio lama Leonardo i osiołek Romeo.
Wrzucam mapę która ułatwi zlokalizowanie winnicy Vican.
Mušlov 30, Mikulov, Czech Republic
link do sklepu internetowego
Sprawdź nas:
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.